euregio bodensee Czekaj...

Własny dział księgowy – czy to już przeżytek?

Są dwa podejścia, jeśli chodzi o model obsługi księgowej z punktu widzenia podmiotu gospodarczego. Starsze z nich zakłada, aby stworzyć i utrzymywać w firmie własny dział księgowości, który zazwyczaj dzieli skład z działem kadr i płac (choć nie jest to żelazną regułą). Nowocześniejsze podejście wychodzi natomiast z założenia, że zdecydowanie lepiej będzie powierzyć wszelkie księgowe zagadnienia firmie zewnętrznej. W tym momencie daje znać o sobie polityka outsourcingu. Księgowość jest obszarem, który wręcz doskonale nadaje się do wytransferowania poza centralę, choć nadal nie każdy z podmiotów biznesowych decyduje się na taki ruch.

Niektóre unikają tego nowoczesnego rozwiązania całkiem świadomie, a wynika to z indywidualnych przesłanek. Niektórzy menadżerowie lubią mieć jak najszerszy zakres kontroli nad tym, co dzieje się w firmie i nad wszystkimi wewnętrznymi procesami. Nie patrzą zbyt chętnie na sytuację, kiedy pewne istotne zagadnienia są rozwiązywane poza nią – z tym wiąże się postawienie na zewnętrzną obsługę księgową. W takich przedsiębiorstwach działają zazwyczaj wewnętrzne działy księgowości, które rozliczają podatki i składki, a przepływ informacji z tym związany pozostaje w zamkniętym firmowym obiegu. Bywa, że takie podejście jest jak najbardziej zasadne i trudno to ignorować.

Potrzeby biznesu bywają wszak odmienne i każdy ma prawo kształtować organizację pracy w taki sposób, jaki uzna za stosowny i najbardziej skuteczny. Są firmy, w których dział księgowości był, jest i będzie! Utrzymywanie własnych działów księgowych jest rzeczywiście coraz rzadszym zjawiskiem i najczęściej można się z nim spotkać w odniesieniu do dwóch kategorii przedsiębiorstw – z jednej strony chodzi tu o podmioty państwowe, z definicji mniej podatne na innowacyjność, a z drugiej na duże korporacje i wielkie firmy, gdzie w cenie bywa centralizacja wewnętrznych procesów. Podmioty działające w „budżetówce” funkcjonują wedle pewnych utartych schematów i co za tym idzie niekoniecznie kładą nacisk na ograniczanie kosztów, co jest dość typowe dla małych i średnich firm. Kadra księgowa, choć kosztuje czasami niemało, pozostaje więc nienaruszalnym „bastionem”. Korporacje natomiast chcą bazować na własnych zasobach w takim zakresie, w jakim jest to możliwe.

Bez wątpienia zewnętrzni księgowi kosztują mniej i wiele zadań są w stanie wykonać sprawniej – dla części przedsiębiorców to wystarczające argumenty, aby się na nich zdecydować. Jednakże logika bywa różna i nie zawsze firmom zależy na tym, aby oszczędzać na personelu. Zjawisko przerostu zatrudnienia cechuje dziś zarówno podmioty państwowe, jak i największe firmy z sektora prywatnego, w których z czasem zaczynają wytwarzać się podobne mechanizmy jak w przedsiębiorstwach zarządzanych przez państwo. Nie zawsze jest więc tak, że prywatny kapitał z automatu oznacza kurs na innowacje i redukcję kosztów. Nierzadko za nowoczesnymi fasadami kryje się wiele skostniałych schematów, poza które coraz trudniej wyjść.